Krzysztof Kostecki5 minut czytania

Projekt gotowy czy indywidualny? Trzecia droga

Projekt gotowy czy indywidualny? Jest też rozwiązanie pośrodku

„Sprawdzony projekt” może znaczyć dwie rzeczy

Projekt, który sprzedano wiele razy, wydaje się bezpieczny. Powtarzalność ma jednak wartość tylko wtedy, gdy ktoś zbiera informacje z budowy i użytkowania, a później poprawia kolejne wersje.

Biuro sprzedające samą dokumentację może nie wiedzieć, które detale sprawiają trudność wykonawcom i jak dom działa po zamieszkaniu. Z kolei projekt firmy budowlanej bywa dobrze zoptymalizowany kosztowo, lecz podporządkowany przede wszystkim prostocie wykonania.

Dobry wybór zależy więc nie tylko od tego, czy projekt jest gotowy lub indywidualny. Liczy się również to, kto go rozwija i jakie ma informacje zwrotne.

Parterowy dom modułowy

Projekt gotowy daje szybki punkt startu

Jego największą zaletą jest czytelność. Od razu widać powierzchnię, wygląd i orientacyjny program pomieszczeń. Koszt dokumentacji jest zwykle niższy, a decyzje zapadają szybciej.

Ograniczenie pojawia się wtedy, gdy model słabo pasuje do działki albo stylu życia. Przypadkowe przesuwanie ścian i okien może zepsuć układ, elewację lub konstrukcję. Wtedy pozorna oszczędność znika w serii korekt.

Nie warto też oceniać rzutu tylko po liczbie pokoi. Pomieszczenie może mieć właściwy metraż, a nadal nie mieścić zwykłej szafy, stołu z odsuniętymi krzesłami albo wygodnego przejścia obok łóżka.

Projekt indywidualny daje największą swobodę

Architekt może ustawić dom wobec światła, widoków i sąsiedztwa. Układ powstaje pod konkretną rodzinę, sposób pracy, przechowywanie i przyszłe zmiany. To szczególnie wartościowe na wymagającej działce lub przy nietypowym programie.

Indywidualność nie zwalnia jednak z dyscypliny. Każde nietypowe rozwiązanie trzeba skoordynować z konstrukcją, instalacjami i budżetem. Dobry projekt nie polega na mnożeniu wyjątków, lecz na świadomym wyborze tych, które poprawiają codzienne życie.

Model made-to-measure Hyty

Hyta pracuje na autorskich modelach, które mają własną logikę konstrukcyjną i architektoniczną. Marka wywodzi się z pracowni KIK Architekci oraz doświadczeń projektowych i wykonawczych zdobywanych także w Norwegii. Dzięki temu informacja z budowy wraca do kolejnych wersji modeli, zamiast kończyć się wraz ze sprzedażą dokumentacji. Klient nie zaczyna od pustej kartki, ale nie musi też przyjmować całego układu bez zmian.

W kontrolowanych granicach można modyfikować między innymi część ścian nienośnych, położenie wybranych otworów, długość bryły lub wariant antresoli. Architekt ocenia wpływ zmiany na przestrzeń, elewację i produkcję. Jeśli potrzeby wykraczają poza logikę modelu, właściwą drogą staje się projekt indywidualny w standardzie technicznym Hyty.

To rozwiązanie pomiędzy sieciowym katalogiem a projektem tworzonym od zera. Najtrafniejszym określeniem jest made-to-measure: sprawdzona baza dopasowana do konkretnego klienta.

Dostosowanie ma chronić projekt, nie tylko spełniać listę życzeń

Zmiana układu może wpływać na rytm okien, drogę sił w konstrukcji, instalacje oraz koszt prefabrykacji. Dlatego zakres dopasowania nie powinien być oceniany liczbą możliwych przesunięć. Ważniejsze jest to, czy po zmianach dom nadal zachowuje dobrą funkcję, proporcje i czytelny detal.

Rozmowę o dopasowaniu projektu prowadzi w Hycie architekt. Pokazuje skutki i przedstawia rekomendację, również wtedy, gdy pewnej zmiany nie warto wykonywać.

Najważniejsza zasada jest prosta: projekt modelowy ma dawać sensowny punkt wyjścia, a dopasowanie powinno wzmacniać cel klienta bez rozbijania sprawdzonego systemu. Każdą zmianę trzeba sprawdzić z rzeczywistymi meblami, przejściami i miejscem do przechowywania.

Autor: Krzysztof Kostecki
Współzałożyciel Hyta i biura architektonicznego KIK Architekci. Odpowiedzialny za rozwój kierunku projektowego. Łączy myślenie strategiczne z wrażliwością, tworząc rozwiązania, które są jednocześnie racjonalne i estetyczne.
Zobacz na LinkedIn